Logistyka wytwarza coraz więcej informacji, jednak sama rozbudowa zasobów danych nie gwarantuje lepszych wyników biznesowych. Sztuczna inteligencja, automatyzacja, czujniki i systemy połączone zwiększają możliwości operacyjne, a jednocześnie mogą prowadzić do powstania cyfrowego „data junkyard” — składowiska danych, których firma nie potrafi skutecznie wykorzystać.
Robert Jordan, dyrektor generalny iFactory, omawiał ten problem z Paulem Hamblinem w programie Logistics Business Conversations, nagranym podczas Parcel & Post Expo w Londynie. Według głównego wątku rozmowy wyzwaniem nie jest już samo pozyskiwanie informacji, lecz rozpoznanie ich wartości i przełożenie jej na decyzje.
Dane z transportu, magazynów, urządzeń automatycznych i systemów śledzenia mogą poprawiać kontrolę nad procesami. Jeśli jednak są powielane, nieuporządkowane lub odłączone od codziennego zarządzania, zwiększają złożoność zamiast wspierać efektywność.
Rozwój AI sprawia, że ważniejsze stają się jakość danych, bezpieczeństwo, dostęp oraz zasady przechowywania. Firmy muszą również ustalić, kto odpowiada za informacje i co dzieje się z nimi po zakończeniu aktywnego wykorzystania.
Automatyzacja nie zastępuje ludzkiego osądu. Organizacje nadal muszą określać, które sygnały wymagają reakcji i jakie rezultaty ma przynieść technologia. Dla operatorów logistycznych oznacza to przejście od samego gromadzenia danych do budowania przewagi opartej na trafniejszych decyzjach.

Wielojęzyczny specjalista z doświadczeniem w Europie, Kanadzie i Chinach, Herbert nawiązał bezcenne kontakty w branży motoryzacyjnej i energetycznej. Kierował prestiżowymi projektami obejmującymi współpracę z ENBW, Mercedes-Benz Group, Siemens Group oraz Instytutem Fraunhofera.